bbo Blog Dwa tygodnie z życia kolekcjonerki
By  Beata Bochińska

Dwa tygodnie z życia kolekcjonerki

Na co dzień obser­wu­ję i badam mega­tren­dy, któ­re nas ota­cza­ją , a potem bar­dzo pre­cy­zyj­nie pro­gno­zu­ję sty­li­stycz­ne tren­dy nowo powsta­ją­cy­ch pro­duk­tów. Taką mam pra­cę i bar­dzo ją lubię. Bar­dzo. Widzę nad­cho­dzą­ce zmia­ny i mam świa­do­mo­ść ich wpły­wu na nasze życie. W tym kon­tek­ście wiem, że kon­takt z żywym czło­wie­kiem sta­je się dobrem nie tyl­ko poszu­ki­wa­nym ale i coraz bar­dziej eks­klu­zyw­nym. Takie cza­sy i myślę sobie, że nie ma co bia­do­lić tyl­ko trze­ba, doce­niać i cele­bro­wać te rzad­kie chwi­le.
I już.

Spo­tka­nie I – Lublin. Warsz­tat z serii master class w Warsz­ta­ty Kul­tu­ry

Pierw­sze spo­tka­nie z ludź­mi żywy­mi, uśmiech­nię­ty­mi, chęt­ny­mi, a do tego rząd­ny­mi wie­dzy mia­ło miej­sce w Lubli­nie. Sta­rów­ka fan­ta­stycz­na, loka­li­za­cja wyma­rzo­na, a pro­wa­dzą­ca chęt­na i gada­tli­wa… Zamia­st 2, 5 godzi­ny prze­trzy­ma­li mnie 4,5 … no, pada­łam. Było świet­nie i cie­ka­wie. Ja zyska­łam na pew­no, a mam nadzie­ję, że kur­san­ci też 😉

W cza­sie warsz­ta­tu same kon­kre­ty: jak opi­sać, wymie­rzyć ( wca­le nie było łatwo..) jak nie foto­gra­fo­wać, a jak kata­lo­go­wać i przede wszyst­kim zada­nie głów­ne czy­li two­rze­nie pla­nu wła­snej kolek­cji. Tak, tak róż­ni­ca mię­dzy zbie­rac­twem, a kolek­cjo­no­wa­niem jest bar­dzo kon­kret­na i war­to się pochy­lić nad kart­ką papie­ru! Uczest­ni­cy dotar­li z Lubli­na i oko­lic oraz z …War­sza­wy. Praw­ni­cy, finan­si­ści, socjo­loż­ki, ani­ma­to­rzy kul­tu­ry, peda­go­dzy i zapra­co­wa­ne mamy dzie­ciom… super mix. No, mówię Wam dre­am team!

Po warsz­ta­cie spo­tka­nie autor­skie. Sala pęka­ła w szwa­ch. Czy­tel­ni­cy sie­dzie­li na scho­da­ch i gdzie popa­dło. Roz­mo­wy świet­ne. O przed­mio­ta­ch, o pasja­ch, o ludzia­ch i w koń­cu o przy­jem­no­ści z bycia razem we wspól­nym gro­nie ludzi, któ­rym się chce tro­pić, szu­kać i ota­czać naszy­mi rary­ta­sa­mi zna­le­zio­ny­mi w naj­mniej ocze­ki­wa­ny­ch miej­sca­ch.
Aku­mu­la­tor nała­do­wa­ny ener­gią na mie­sią­ce. Zno­wu mi się chce. I to jak! Bar­dzo moim uczest­ni­kom warsz­ta­tów i czy­tel­ni­kom książ­ki dzię­ku­ję za ich czas, entu­zja­zm i chę­ci.
Pamię­taj­cie oczy dooko­ła gło­wy, a algo­rytm obli­cza­nia zwro­tu z inwe­sty­cji nie­ch wam słu­ży :)

Wię­cej na stro­nie Warsz­ta­tów Kul­tu­rylublin2Fot. Mar­cin Butryn

Spo­tka­nie II – War­sza­wa. Aukcja Kla­sy­ków dizaj­nu. Tar­gi Rze­czy Ład­ny­ch.

Kom­plet­ny szał. Mój debiut w roli licy­ta­tor­ki (nie­któ­rzy twier­dzą, że nie­zły stnd up ;p)
Kla­sy­ki wybra­ne z ofer­ty orga­ni­za­to­rów aukcji czy­li z por­ta­lu Paty­na. Sama kupi­ła­bym poło­wę ale nie mogłam bo mia­łam sprze­da­wać – jak mnie to wcią­gnę­ło!! Pięk­ny maho­nio­wy stów z czar­nym ste­la­żem i czar­ną szy­bą roz­grzał licy­ta­cję. Liza­ki śmi­ga­ły do góry, a ja pró­bo­wa­łam liczyć w pamię­ci ( no, z tym mia­łam naj­więk­szy kło­pot…). Kupi­ła go mądra kobie­ta, któ­ra nie odpu­ści­ła panu, a przy­znać trze­ba, że był czło­wie­kiem zde­cy­do­wa­nym. Aukcja mia­ła dwa cele: poza oczy­wi­stym czy­li sprze­da­żą i prze­ka­za­niem czę­ści zysków na schro­ni­sko dla zwie­rza­ków mia­ła dru­gi cel – cho­dzi­ło o zwró­ce­nie uwa­gi na to, że te przed­mio­ty z daw­ny­ch lat, to nie tyl­ko mod­ne gadże­ty do wypo­sa­że­nia wnę­trz ale rów­nież waż­ne dla nas obiek­ty kolek­cjo­ner­skie, któ­re nigdy już nie powsta­ną w takim wyda­niu bo tych fabryk, a i czę­sto pro­jek­tan­tów już z nami nie ma. War­to chro­nić te przed­mio­ty, hołu­bić i cie­szyć się ich uro­dą. Ich ceny w Pol­sce są nadal bar­dzo niskie i uczest­ni­cy aukcji nie przy­cho­dzi­li na nią by oka­zyj­nie coś kupić ale by poka­zać, że nasz dizajn jest dla nich waż­ny, tak samo jak inne cie­ka­we dobra, na któ­re wyda­je­my na co dzień wca­le nie­ma­łe pie­nią­dze! Pra­cu­je­my cięż­ko, zara­bia­my i może­my wydać te pie­nią­dze w róż­ny spo­sób – jed­nym z nich było licy­to­wa­nie kla­sy­ków pol­skie­go dizaj­nu. Jestem bar­dzo szczę­śli­wa bo to o to cho­dzi byśmy rozu­mie­li co nas ota­cza, by nasze oczy były coraz bar­dziej uzbro­jo­ne, byśmy nie tyl­ko patrzy­li ale też widzie­li i umie­li oce­niać war­to­ść nie tyl­ko mate­rial­ną ale i arty­stycz­ną! I to się uda­je coraz bar­dziej. Cie­szę się, że mogłam się do tego przy­czy­nić.

Wię­cej infor­ma­cji tuwawaFot. bbo

Spo­tka­nie III – Kra­ków. Spo­tka­nie autor­skie na Festi­wa­lu „ Książ­ka i róża”.

Kra­ków mnie uwió­dł. Miód na me ser­ce. Po kolei: naj­pierw orga­ni­za­tor­ki i budy­nek. Pięk­na współ­cze­sna archi­tek­tu­ra stu­dia Ingar­den. Nowo­cze­sna, odważ­na, pięk­na – w budyn­ku mie­ści się Teatr Sło­wac­kie­go i Arte­te­ka czy­li oddział Woje­wódz­kiej Biblio­te­ki Publicz­nej. Panie orga­ni­za­tor­ki spraw­ne, pro­fe­sjo­nal­ne i bar­dzo miłe, a do tego kom­plet­ne zasko­cze­nie: Mar­sza­łek Woje­wódz­twa Mało­pol­skie­go posta­no­wił wrę­czyć moją książ­kę wszyst­kim rad­nym! No, ja Wam powiem 60 osób podej­mu­ją­cy­ch decy­zje w naszym imie­niu na temat kul­tu­ry będzie mia­ło szan­sę prze­czy­tać książ­kę o dizaj­nie w Pol­sce! No, to jest coś.

Spo­tka­nie w biblio­te­ce zgro­ma­dzi­ło samy­ch zain­te­re­so­wa­ny­ch: kolek­cjo­ne­rów, akty­wi­stów FB-kowy­ch, stu­den­tów wzor­nic­twa, ( oraz mamy tych­że ;)) oraz media, archi­tek­tów i entu­zja­stów vin­ta­ge dizaj­nu. Bar­dzo cie­ka­we roz­mo­wy, pyta­nia i inne spra­wy uda­ło się nam ogar­nąć w cza­sie spo­tka­nia jak i tuż po nim. Wie­le osób dopy­ty­wa­ło o moż­li­wo­ść wzię­cia udzia­łu w warsz­ta­ta­ch … i tu dobra wia­do­mo­ść – zna­la­zł się part­ner i takie warsz­ta­ty odbę­dą się na pew­no. Jesz­cze w tym roku.

Z tego spo­tka­nia może­cie zoba­czyć nagra­nie bo było emi­to­wa­ne i moż­na było brać w nim udział zdal­nie. A do domu wra­ca­łam z … bukie­tem 15 róż – no mówię Wam jak diva ope­ro­wa :)

A wię­cej na FB.krakow1Fot. bbo

Prze­le­cia­łam tę mapę Pol­ski w dwa tygo­dnie by zaraz potem… poje­chać na dwa dni i popro­wa­dzić warsz­ta­ty o tren­da­ch czy­li z tego co będzie w przy­szło­ści… i wie­cie co Wam powiem — jak się rozu­mie , to co dzia­ło się kie­dyś, to znacz­nie łatwiej przy­go­to­wać się na to, co będzie za chwi­lę. Dystans – to jest, to co umie zła­pać kolek­cjo­ner jeśli nauczy się patrzeć, inter­pre­to­wać i war­to­ścio­wać. I wów­czas mu łatwiej nie musi na wszyst­ko krę­cić nosem i się obra­żać tyl­ko spo­koj­nie sobie obser­wu­je ten kolo­ro­wy i cie­ka­wy świat.

Jadę teraz zaszyć się na War­mii bo powiem Wam, że to tem­po dla pani w wie­ku 5.0 jest już lek­ko zabój­cze ( nawet jeśli jej aku­mu­la­to­ry ładu­ją tacy entu­zja­ści jak WY!)